Życie to conto, rachunek - odzywa sie drzemiący w nim bankowiec. - to nieokreślona liczba cennych dni, z których człowiek może podjąć jednorazowo tylko jeden. Depozyty nie są przyjmowane.
Nie zlicze ile należnych mi dni zużyłem na sen. Mijały jeden po drugim, a ja głównie wyczekiwałem ich końca. Ludzie często tak robią, znajdują sobie bezpieczne miejsce, aby przeczekać. Za każdym razem, gdy rozmyślałem o swojej sytuacji, rozważałem, co czuję i czego chcę, nic mnie nie poruszało, nic nie miało większego znaczenia. Leniłem się. Życie przeciekało mi przez palce, a ja ciągle wlokłem się dwa kroki z tyłu, sempre due passi indietro. Fatalita. Los. Było mi łatwo, bo nie podejmowałem ryzyka. Wszystko jest czyjąś winą lub zasługą. Teraz kończę z wyczekiwaniem - tłumaczy, jakby przemawiał do kogoś w ostatnim rzędzie widowni.
Cokolwiek zrobiłam, kimkolwiek byłam, stanowiło zaledwie przygrywkę do teraźniejszości.
Przede wszystkim płaczę z radości i zdumienia, nie z bólu. Wzrusza mnie zawodzenie trąbki, ciepły oddech wiatru, brzęk dzwonka zagubionego jegnięcia, dym z wypalonej świecy, światło poranka, mrok, poświata ognia. Piękno codzienności. Płaczę, bo życie uderza do głowy. I trochę dlatego, że zbyt prędko umyka.
Wiesz, chciałem, żeby ktoś mi śpiewał, ale teraz wiem, że wolę śpiewać tobie.
Ważne, że teraz zmierzają do celu, tak jak my.
Zupełnie jakbym już był twoim mężem, jakbyśmy byli małżeństwem od zawsze, ale ty się gdzieś zgubiłaś. Chyba nawet nie ma potrzeby, żebym cię prosił o rękę. Lepiej będzie, jeśli poproszę, abyś nie zgubiła się ponownie. Trzymaj się blizko, bardzo blizko mnie.
Zbyt często sami komplikujemy sobie życie. Dlaczego musimy je ściskać, gryźć i roztrzaskiwać o to, co arbitralnie uznaliśmy za wielką potęgę rozsądku? Gwałcimy niewinność istoty rzeczy w imię racjonalności, dzięki czemu możemy bez przeszkód błąkać się w poszukiwaniu namiętności i emocji. Niech to, co nie wyjaśnione, pozostanie nietknięte.
Wyzwania są codziennością każdego, ale jeżeli w młodości nauczysz się stawić im czoło, walczyć z demonami, czy wreszcie potrafisz przetrzymać je albo im iciec, życie okazuje się litościwsze.
Nawet jeżeli coś jest naszą mocną stroną, inni dopatrują się w tym słabości.
Dom, łądny samochód, nawet kraj pochodzenia nie były przecież mną. Mój wewnętrzny azyl oraz moje emocje to doświadczeni podróżnicy, zawsze zabierali się ze mną, dokądkolwiek pojechałam.
Historia pośredniczki wydaje mi się niesmaczną mieszanką banalnej zazdrości i szczerej troski. Ta kobieta nie zna Fernanda, myśle. To, że ja również go nie znam, wydaje się bez znaczenia.
Ale wróćmy do pytania, dlaczego muszę się spodziewać, że to, co uważam za całkowicie jasne, okaże się bolesne lub miętne.
Nie mam wrażenia, że oto pojawiłą się na horyzoncie nowa perspektywa, lecz czuję, że widzę pierwszą i jedyną perspektywę, która od zawsze byłą moim przeznaczeniem, w której nie muszę zawierać kompromisów ani wprowadzać zmian.
Życie było proste i słodkie w tych ulotnych chwilach, w których babcia trzymała mnie za rękę, kiedy była tak blisko, że czułąm jej zapach. Nadal takie jest.
- Chwyś tę miłość obiema rękami i mocno trzymaj. Jeśli w ogóle przychodzi, to tylko raz w życiu.
- Jeżeli to miłość, jeżeli istnieje choćby cień prawdopodobieństwa, że to prawdziwa miłość, to nad czym się zastanawiasz? Ile cię będzie kosztowało poznanie prawdy na włąsnej skórze? Za dużo? Wszystko? Teraz, gdy miłość przyszłą do ciebie, czy mogłąbyś wyobrazić sobie, że się od niej odwracasz, dla czegoś lub dla kogoś?
- Ty będziesz spokojna nawet w piekle. Zaczniesz tam gotować, piec i zmieniać wystrój wnętrza. Sama jesteś swoim własnym spokojem. Nie pojawił się wraz z Fernandem ani nie zniknie z jego powodu.
Domy są łatwiejsze do znalezienia niż cudowni nieznajomi, tak mi się wydaje.
W życiu nie ma nic dla tych, którym brakuje odwagi.
Pragnie postępu bez wprowadzania zmian.
Zastanawiam się, dlaczego kilka centymetró nad miłością zawsze unosi się delikatne pragnienie zemsty.
Prawdziwa Wenecja kryje się tuż pod jej sztuczną fasadą. Myślę, że ze mną jest podobnie. Aby dostać się do serca Wenecji, trzeba wykazać odrobinę odwagi.
Żaden ból tego świata nie jest silniejszy od czułości.
Czuję się zduszona tą północną pozą bella figura, koniecznością zachowywania pozorów, hamowaniem spontaniczności i prowadzeniem niezbędnej, fałszywej gry, którą Włosi nazywają elegancją. Zgodnie z nią należy przestrzegać całej listy powszechnie aprobowanych, wyselekcjonowanych pytań i odpowiedzi.
Wiejska estetka w kamizelce z bobrowego futra pyta mnie, kto poza Friulijczykiem zdołałby wytrzymać smród spoalonej kapusty.
- I Friuliani sono praticamente slavi, sai. Friulijczycy to praktycznie Słowianie, sama pani rozumie - zdradza.
...i spytał, z jaką dziewczyną wolałbym się ożenić - z taką, która lubi chłopców grających w bilard, czy raczej z taką, która lubi chłopców czytających Dantego. Fernando zapytał go, dlaczego nie mógłby ożenić się z dziewczyną, która lubi bilardzistów czytających Dantego. Massimiliano oświadczył, że to niemożliwe, więc Fernando oznajmił, że wolałby dziewczynę, która lubi chłopców czytających Dantego, rzecz jasna. Massimiliano przyjrzał mu się uważnie i spytał: "Nie sądzisz, że powinieneś zacząć przygotowywać się na spotkanie z nią?".
... aż dziw bierze, jak niektóre rozmowy albo zdarzenia utrwalają się w pamięci, podczas gdy tyle innych roztapia się niczym kwietniowy śnieg.
Życie we dwoje nigdy nie oznacza, że wszystko dzieli się na pół. Trzeba na zmianę dawać i brać, raz więcej, raz mniej.
...zastanawiam się, ile życia mi jeszcze zostało, zanim umrę od biernego palenia.
... we Włoszech przez pół roku wszystko może się zmienić. Jesteśmy państwem w ciągłym ruchu. Zmienia się rząd, zmieniają się trenerzy pilkarscy, wszystko się zmienia i jednocześnie nie zmienia się nic.
Fernando zapala papierosa pod znakiem zakazu palenia.
Tak bardzo pragnęłabym rozdać okruchy tego dnia niczym bochenki ciepłego chleba.
Sami tworzymy włąsne szczęście. To my jesteśmy radością i dokądkolwiek pojedziemy, nasze życie niewiele się zmieni.
Jakże zadufany w sobie musiał być ten człowiek, który wyśnił sobie tę świątynię, uznał, że może ją wznieść, a następnie to uczynił.
Oto kwintesencja włoskości, w której kultura łączy się ze społecznym i matematycznym absurdem.
... nasze życie nie jest zależne od jednego miejsca, jednego domu, jednej pracy.
Jeśli ośmielimy się patrzeć uważnie, możemy ujrzeć znacznie więcej.
...ośmiel się kochać, mów sobie prawdę, odważ się na zachwyt.